piątek, 21 lipca 2017

Gdy krew zalewa czytelnika #2 Jana Sowy Fantomowe ciało króla, a raczej podgrzewany kotlet. Część 1.

O „Fantomowym ciału króla. Peryferyjnym zmaganiu z nowoczesną formą” Jana Sowy napisano jak dotychczas w publicystyce naukowej i popularno-naukowej dość dużo. Nie będziemy przywoływać tutaj tych tekstów, gdyż każdy może je znaleźć w odmętach internetowych cmoknięć zachwytu. Niniejsza analiza nie pretenduje do pełnej recenzji książki, a jest jedynie refleksją i komentarzem do niektórych fragmentów dzieła, budzących wątpliwości metodologiczne i interpretacyjne.

piątek, 14 lipca 2017

Snapchatowe nieuki. Kolejny truskawkowy zaciąg szturmuje uniwersytety

Na uczelniach w całej Polsce, trwa właśnie tzw. „truskawkowy zaciąg” czyli – mówiąc bardziej uprzejmie – rekrutacja kandydatów na studentów. Tym mocniej należy zwrócić uwagę na określenie „kandydat na studenta” i odróżnić go w hierarchii akademickiej, bowiem okazuje się, że nie wszyscy maturzyści do miana studenta mentalnie dorośli.

poniedziałek, 3 lipca 2017

Jaruha czyli kicz-gangsta lechickiego rapu-u

Okazuje się, że fantazmat Wielkiej Lechii to źródło nieustannej beki nie tylko w wersji pisarskich andronów, ale także w wersji muzycznej. Turbolechici mają swojego nowego barda-męczennika. I to w pełnym tego słowa znaczeniu. Jest nim osoba tworząca pod pseudonimem Jaruha. Dwa lata przygotowywał teledysk do swojego widowiska artystycznego. Jaki efekt? Balonik pękł na otwarcie.

piątek, 30 czerwca 2017

Najwyższy CZAS! By skończyć z lechickim zakłamywaniem historii. Część 4. Szwindel historyczno-publicystyczny dźwignią handlu? Dlaczego nikt nie chce zajmować się źródłoznawstwem?

Wracamy do tematu „Najwyższego CZASU!” (dalej NCzas) i polemice z ich turbosłowiańskimi bzdurami. Ostatnio pojawiły się dwa „interesujące” numery tegoż periodyku, a mianowicie nr 11 (1399) z marca oraz nr 23 (1411) maja br. Macherzy od wolnego rynku, tym razem postanowili porządnie dołożyć do pieca, serwując nam kolejny zbiór baitów o poszukiwaniu ukrytych krypt, o pierwszym Polaku (czyli Karleczyku), nękaniu historyków-prywaciarzy, czy porównaniu grafa Wichmana do Donalda Tuska.

sobota, 10 czerwca 2017

Jak złamać szyfr Biblii? Paweł Szydłowski i Jego „Tajemnice Pisma Świętego”. Garść cytatów.

Sięgając po książkę Pawła Szydłowskiego „Tajemnice Pisma Świętego”, nie liczyliśmy specjalnie na merytoryczną zawartość, głównie z uwagi na liczne popisy pseudoscholastyczne i pseudohistoryczne, prezentowane na kanale YouTube. 

sobota, 6 maja 2017

Środowisko naukowe a Wielka Lechia. Stosunek-opinie-działania.

Wielu z naszych czytelników zapewne zadaje sobie pytanie o stosunek środowiska naukowego wobec zjawiska tzw. fantazmatu wielkolechickiego oraz książek autorstwa Janusza Bieszka wydawanych pod auspicjami wydawnictwa Bellona. Na jesieni 2016 roku na naszej stronie na FB pojawiły się dwie opinie krakowskich mediewistów na temat publikacji Chrześcijańscy królowie Lechii. Polska Średniowieczna. W mediach wypowiadał się m.in. dr Grzegorz Pac, pracownik Zakładu Historii Średniowiecznej w Instytucie Historii Uniwersytetu Warszawskiego ZOBACZ. Niestety, nie powstały do tej pory, nawet popularno-naukowe, recenzje czy omówienia zjawiska jako ostrzeżenia dla młodych adeptów historii jak i tylko dla osób zainteresowanych czasami przeszłymi. Jedynym wyjątkiem, jest recenzja dr. hab. Marcina Napiórkowskiego, semiotyka kultury ZOBACZ.

piątek, 5 maja 2017

Gdy krew zalewa czytelnika #1 Recenzja galimatiasu Jerzego Możdżana „Prasłowianie, Słowianie, Polacy – rozważania”, Krosno 2015

Rozpoczynamy nowy cykl wpisów pod wdzięcznym tytułem „Gdy krew zalewa czytelnika”. Będziemy recenzować książki, artykuły i powiastki, zaliczane w repertuarze wydawniczym do kręgu książek historycznych. Dziś notka o tym, że nie wszyscy powinni zabierać się za pisanie książek. A tym bardziej emeryci, którym brak zajęć wyraźnie doskwiera.
W krakowskiej księgarni naukowej (sic!), wpadła nam do rąk książka Jerzego Możdżana Prasłowianie, Słowianie, Polacy – rozważania”. Sądziliśmy, że lektura tej publikacji, wyznaczy nam jakąś nową skalę pojmowania zjawiska tzw. fantazmatu Wielkiej Lechii. Pozytywnie się jednak zawiedliśmy, bo książka nie wpisuje się w ten pseudonaukowy trend, lecz jest po prostu kolejną bezużyteczną makulaturą.

wtorek, 14 lutego 2017

O kolejnej hochsztaplerce źródłoznawczej Janusza Bieszka. Uwagi na temat pseudo krytycznego wydania Kroniki Słowiańsko-Sarmackiej Prokosza. Droga dowodowa

15 lutego 2017 roku swoją premierę ma wydanie Kroniki Słowiańsko-Sarmackiej Prokosza, ze wstępem Janusza Bieszka i opracowanej przez Wydawnictwo Bellona. Każde wydanie polskiego źródła historiograficznego, niezależnie od tego, czy mamy do czynienia z redakcją naukową, czy popularno-naukową, nosi ze sobą wartość badawczą i popularyzatorską. Niestety w przypadku Prokosza nie mamy do czynienia z pomnikiem dziejowym Polski, lecz kompilatorskim falsyfikatem, wytworzonym w XVII–XVIII wieku. Jak do tej pory, rzekoma kronika nie znalazła swojego badacza i wydawcy, wykorzystującego znane nam dzisiaj metody edycji źródeł historycznych.

piątek, 10 lutego 2017

W sprawie pomówień Andrzeja Szuberta ("opolczykpl")

W związku z opublikowanym artykułem Andrzeja Szuberta („opolczykpl”) na blogu opolczykpl.wordpress.com, pt. „Bolesław II Pogański, czyli o tym, jak turbo-katolik Artur W z koła naukowego historyków Uniwersytetu Judeojagielońskiego robi za kościelnego fałszerza historii państwa Piastów…”, informuję, że tekst artykułu pod przykrywką polemiki publicystyczno-naukowej pełny jest przekłamań, inwektyw i epitetów wymierzonych w moją stronę oraz Uniwersytetu Jagiellońskiego.

czwartek, 9 lutego 2017

Jak pisać historię od nowa i wyważać otwarte drzwi, czyli o „ułomnościach” warsztatowych, faktograficznych i interpretacyjnych. Analiza postępowania badawczego Adriana Leszczyńskiego w artykule pt. „Dawne źródła historyczne łączące Wenedów, Wandalów i Słowian”

W Roczniku Polskiego Towarzystwa Historycznego Oddział w Gorzowie Wielkopolskim (tytuł okładkowy: Forum Historyczno-Społeczne: Rocznik Polskiego Towarzystwa Historycznego Oddział w Gorzowie Wielkopolskim), w numerze 4/2016, ukazał się artykuł Pana Adriana Leszczyńskiego pt. „Dawne źródła historyczne łączące Wenedów, Wandalów i Słowian” (s. 11–27).

niedziela, 5 lutego 2017

Jakub Linetty: Lechicka lekcja dialogu – czyli dlaczego Czesław Białczyński chce dać mi w gębę?

Niniejszy tekst znajduje się również w serwisie academia.edu ZOBACZ. Jest to ostatnia odpowiedź Pana Jakuba w sprawie Czesława Białczyńskiego. W kwestii zarzutów w stronę naszego bloga, odpowiedzieliśmy w komentarzu pod poprzednim postem oraz na naszym fanpage'u ZOBACZ.


Jakub Linetty ©


Mało plucia panie Linetty – jeszcze jeden „naukowy” epitet. Powiedzcie sami jak tu takiemu komuś nie dać po prostu w gębę?1



Takie słowa znalazły się w tekście Czesława Białczyńskiego, w którym zajął stanowisko na moją odpowiedź na jego „krytykę” mojego artykułu „Trudne początki archeologii – odkrycia, interpretacje i nadinterpretacje w dociekaniach archeologicznych Tadeusza Wolańskiego (1785-1865). Białczyński zatytułował swój tekst „O bardzo, bardzo trudnym dialogu z ludźmi nauki na przykładzie.2..”[i tutaj tytuł mojej odpowiedzi na jego „krytykę”3].

piątek, 3 lutego 2017

Jakub Linetty: Odpowiedź Czesławowi Białczyńskiemu

Pan Jakub Linetty zwrócił się do nas z propozycją opublikowania na naszych łamach, Jego odpowiedzi, a raczej sprostowania na „krytykę” Czesława Białczyńskiego. Pisaliśmy o tym TUTAJ i TUTAJ. Niniejszy tekst Pana Jakuba znajduje się również w serwisie Adacemia.edu ZOBACZ

wtorek, 31 stycznia 2017

Polemiczne zbydlęcenie Czesława Białczyńskiego jako przejaw lechickiej mowy nienawiści

Z reguły nie odnosimy się do ataków ad personam wymierzonych w nasz blog. Jak już wielokrotnie wspominaliśmy, interesuje nas merytoryczna dyskusja. Niektórzy z naszych oponentów, zaliczanych do lechickiej wierchuszki, przekraczają jednak granicę dyskusji i zaczynają wrednie i obleśnie nas pomawiać, tylko dlatego, że przedstawiamy swój punkt widzenia, poparty konkretnymi źródłami i logicznymi argumentami. Musimy na takie słowne patologie zdecydowanie reagować. Ich emocjonalne wyziewy stają się przejawem mowy nienawiści, który ochoczo podchwytują zwolennicy fantazmatu Wielkiej Lechii, a co oczywiste – przekłada się na odbiór i sens dyskusji nad istnieniem Imperium Lechickiego. Przykładem takich zachowań są komentarze Czesława Białczyńskiego na Jego autorskiej stronie.

piątek, 27 stycznia 2017

Jak wyjść z twarzą, kiedy nakryją Cię na plagiacie? – tłumaczy HISTMAG.ORG


Od wczoraj w naszym sigillowym skansenie głośno jest o tekście Pana Adriana Szostka pt. „Imperium Lechitów nie istniało. Dlaczego?” ZOBACZ. Popularność tego tekstu nie ma jednak pozytywnego wydźwięku, gdyż okazuje się, że młody adept archeologii interesuje się nie tylko, jak podaje – kopaniem w ziemi i konserwacją zabytków – ale lubi też połasić się na cudze teksty. Przepisuje i przeinacza ich fragmenty, a następne prezentuje jako własne. Tym razem to my i Pan Paweł z bloga „Se czytam” padliśmy ofiarą przepisywacza.

czwartek, 26 stycznia 2017

Apel do Polskiego Towarzystwa Historycznego w sprawie artykułu Adriana Leszczyńskiego

Szanowni Członkowie Polskiego Towarzystwa Historycznego!
Wielce czcigodni Państwo Profesorowie!
Z przykrością i oburzeniem odnotowujemy, że pod patronatem Polskiego Towarzystwa Historycznego – Oddział w Gorzowie Wielkopolskim – w czasopiśmie naukowym „Rocznik Polskiego Towarzystwa Historycznego Oddział w Gorzowie Wielkopolskim. Forum Historyczno-Społeczne” (nr 4/2016), ukazał się artykuł Pana Adriana Leszczyńskiego pt. „Dawne źródła historyczne łączące Wenedów, Wandalów i Słowian”, który godzi w warsztat pracy historyka, nie mając związku z rzetelnym przedstawianiem własnych wyników badań w obrębie nauk humanistycznych.

poniedziałek, 23 stycznia 2017

Zabójstwo św. Stanisława w urojeniach i fabrykantach Pawła Szydłowskiego

Konflikt króla Bolesława Szczodrego z biskupem krakowskim Stanisławem ze Szczepanowa należy do najbardziej zagadkowych i intrygujących zagadnień badawczych. Na temat factum św. Stanisława napisano setki prac, postawiono kilka interesujących hipotez – mniej lub bardziej wiarygodnych, lecz w dalszym ciągu wydarzenia z 1079 roku owiane są zagadką. Po prostu, nie do końca wiemy jakie były podłoża konfliktu króla z duchownym. Wśród głównych przyczyn wymienia się rzekomą zdradę biskupa, echa reformy kościelnej z 1075 roku czy odmowy arcybiskupstwa gnieźnieńskiego Stanisławowi.
Nic więc dziwnego, że temat ten zainteresował lechickiego„amatora prawdy historycznej” Pawła Szydłowskiego. Jego „ustalenia” nie mają jednak nic wspólnego z rzetelnością badawczą, zobaczmy jednak co na ten temat powiedział na jednym ze swoich pseudo-wykładów ZOBACZ.

środa, 18 stycznia 2017

Krótka rozprawka z genetyczną ignorancją – w sprawie artykułu Adriana Leszczyńskiego

Na blogu Pana Czesława Białczyńskiego pojawił się tekst Pana Adriana Leszczyńskiego pt. Krótka historia rodu genetycznego R1a ZOBACZ. Postanowiliśmy odnieść się do wybranych fragmentów z pracy A. Leszczyńskiego. Prezentowane fragmenty cytujemy zgodnie z prawem cytatu, w żaden sposób nie naruszamy własności intelektualnej autora, lecz na wybranych fragmentach polemizujemy z tezami i wskazujemy błędy!

czwartek, 5 stycznia 2017

Szczał lechicki #5: Kocopoły Dariusza Kwietnia

W kolejnym „szczale” zajmiemy się analizą wypowiedzi Pana Dariusza Kwietnia, samozwańczego eksploratora i poszukiwacza tajemnic III Rzeszy. Znany jest ze swoich urojeń, pomówień i mitomańskich wywodów, których ofiarą padli również Słowianie. Wybraliśmy kilka cytatów z wywiadu udzielonego dla Porozmawiajmy.TV z dnia 21 listopada 2014 roku ZOBACZ. Zaczynajmy ten żałosny spektakl:

poniedziałek, 2 stycznia 2017

Krytyka krytyki na wybranych przykładach. W sprawie tekstu Czesława Białczyńskiego

1 stycznia 2017 r., Czesław Białczyński na swojej stronie internetowej opublikował krytykę dotyczącą tekstu Jakuba Linetty pt. „Trudne początki archeologii – odkrycia, interpretacje i nadinterpretacje w dociekaniach archeologicznych Tadeusza Wolańskiego” (Museion Poloniae Maioris, t. II, 2015, s. 103–124) ZOBACZ. Autor krytyki pozwolił sobie na zbyt pochopne wnioski i ataki personalne, które nie mają niczego wspólnego z merytoryczną dyskusją. W swoim tekście C. Białczyński pozwolił sobie nie tylko na emocjonalne rozterki, połączone z naginaniem faktów, lecz również na naruszenie praw autorskich do tekstu i ilustracji, publikując ich skany, do czego nie ma prawa. Autor tekstu ze strachu już dwa razy wprowadzał korekty, pod wpływem komentarzy czytelników i samego autora krytykowanego tekstu.