Styl turbosłowiańskiego „mistrza”. Urojenia Pawła Szydłowskiego

Tym razem na warsztat wzięliśmy metody badawcze Pawła Szydłowskiego, „ojca duchowego” wielu fanatyków fantazmatu Wielkiej Lechii, z samym Januszem Bieszkiem na czele. Z pośród wielu materiałów, wybrałem wywiad z Panem Szydłowskim, opublikowanym w serwisie „PorozmawiajmyTV”, udostępnionym w portalu YouTube w dniu 22 kwietnia 2015 r. Aby przejść do wywiadu kliknij TUTAJ


Zaczynamy:

6.25–7.21 Widzisz, ja mam takie podejście, że jestem ateistą, ale wierzę Biblii […] są cywilizacje wedyjskie, które nas stworzyły na nasze podobieństwo i oni dostarczyli nam wszystkie święte książki religijne […] Wedy, Kabałę, Biblię, Stary i Nowy Testament. Z mojego doświadczenia zacząłem traktować to na poważnie, […] zawsze, kiedy ściśle trzymam się biblii, to nie mam pomyłki.

Niedorzeczne. Co Pan Szydłowski ma na myśli mówiąc o swoim doświadczeniu? Czy chodzi o rodzaj objawienia, wizji, a może powołania, czy też odnosi się do czysto fizycznych i ludzkich doświadczeń, a pozbawionych elementu duchowości? Co to znaczy, że „nie ma pomyłki”? W czym nie ma pomyłki? W obliczeniach? Identyfikacjach dziejów ludów? Czy wszystkie informacje, które są zawarte w tych wszystkich tekstach mają charakter zdań bazowych i niosą swoim znaczeniem prawdę absolutną? Oczywiście, że nie. Bardziej szokujący jest początek wypowiedzi, w której autor stwierdza, że jest ateistą. Przecież ateizm zakłada odrzucenie wiary w istnienie Boga, sił nadprzyrodzonych, a zatem i objawienie wiary poprzez święte teksty. W jaki więc sposób Szydłowski, zadeklarowany ateista, może traktować Biblię księgą objawioną i nie wierzyć w Boga, którego przez Pismo Święte poznajemy? Jest to sprzeczność sama w sobie.
Ktoś może jednak powiedzieć, że nie każdy musi być osobą wierzącą w Boga i jednocześnie badać święte księgi. Zgoda, tylko zazwyczaj ludzie Ci odwołują się w swoich dociekaniach naukowych do innych źródeł opisujących badany okres, przytaczają i analizują ustalenia naukowców z różnych gałęzi wiedzy. Dla Pana Szydłowskiego podstawowym źródłem do poznania historii fantazmatu Wielkiej Lechii jest… Biblia. Bo nie ma tam pomyłek. W głowie się nie mieści, że można coś takiego powiedzieć i nie być wyśmianym! Jest to irracjonalne i pozbawione elementarnej wiedzy z zakresu badań historycznych czy nauk teologicznych z biblistyką włącznie. Strach się bać, co będzie mówił dalej.

57.20–58.11 Ja historią polski zajmuje się od niedawna. Po prostu wbili nam specjaliści, kłamią w żywe oczy, że nie ma spisanej [polskiej – przyp. red.] historii przedkatolickiej, może jakieś strona, dwie, […], a ja zrobiłem już prawie 40 filmów o tym i dalej czytam jakieś kroniki […] o Lechii wyczytałem u Wedy, wyczytałem u Persów […] sprawdziłem później Kadłubka i kurwa tu jest Lechia!

Na sam początek dobrze byłoby, gdyby Paweł Szydłowski przedstawił się, kim jest. Po tym, co mówi i jakim językiem się posługuje, bliżej mu do rynsztoku niż do popularyzowania wiedzy historycznej. Podobnie jak u J. Bieszka pojawia się argument, że to „zakłamanie”, „wbili nam specjaliści, że nie ma spisanej polskiej historii przedkatolickiej”. W szkolnych podręcznikach historii, jak również w programie nauczania są elementy dziejów polski plemiennej. Ci „specjaliści” w szkołach czy na uniwersytetach nie mają po prostu miejsca na wielogodzinne omawianie wszystkich źródeł tyczących się początków Polski i przedchrześcijańskiej historii.
Nauczyciele opierają się zazwyczaj tylko na pewnych obrazach, schematach-kluczach. Warto, aby niedouczony Paweł Szydłowski zapoznał się z wykładem akademickim Profesora Jerzego Wyrozumskiego „Historia Polski do 1505 r.” (wiele wydań, ostatnie Kraków 1989). Skrypt ten, doczekał się druku i traktowany był przez lata jako podręcznik w szkołach średnich i wyższych (nawet dzisiaj studenci przygotowują się z niego na zajęcia). To nie jest tak, że utarte schematy są złe i świadczą o jakimś podprogowym przekazie. Są pewne dogmaty i przekonania, które poprzez badania wielu pokoleń historyków i archeologów uznaje się za pewnik, który po prostu nie podlega dyskusji, albo podlega bardzo rzadko.
Miejsce na dyskusję jest w towarzystwach naukowych, gdzie pracownicy naukowi lub doktoranci przedstawiają swoje badania i punkt widzenia na dane źródła.
Ludzie pokroju Pana Szydłowskiego chcieliby, aby serwis YouTube zastąpił szkoły, uniwersytety oraz towarzystwa naukowe. Samych zaś informacji o ziemiach polskich sprzed chrztu mamy całkiem sporo. Są to źródła obce, których jest kilka oraz liczne artefakty archeologiczne. W jakim celu mam je wymieniać, skoro i tak wszystko kwestionuje niedouczony człowiek z kabla sieciowego?
Co do źródeł perskich – mam rozumieć, że Pan Szydłowski zna doskonale język farsi, staroperski i pahlawi, skoro jest w stanie wysnuwać takie odważne teorie. A krytyka tych kronik? Odpowiedzi niestety brak.

58.30–59.51 Nazwa Polan to… niektórzy mówią, ale ci późniejsi, że od Pola, ale najwcześniejsi […] Kadłubek i […] Boguchwał, podobnie [jak] Czesi, Duńczycy piszą, że pochodzi od nieba gwiazdy polarnej […] chodziło też o to, że mieli niebieską krew […] i byli to pasterze […].

Autor tej wypowiedzi czyta stare, XIX-wieczne prace. Zaiste, zacny warsztat badawczy. Nie przejmuje się, że Polanie nie istnieli, bo nie ma ich w źródłach dotyczących polski plemiennej. Zwłaszcza, że nazwę tego plemienia utrwalono w czasach minionego systemu, by wyjaśnić, skąd pochodzi nazwa Polska. Plemię „Polanie” nie występuje w żadnym znanym nam dziele pisanym tyczącym się ziem polskich okresu plemiennego. Nad kwestią zaistnienia w źródłach nazwy Polska (Polonia, Polania i inne znane rekcje), zastanawiał się w roku 2008 jeden z wybitniejszych i sławniejszych polskich archeologów, Przemysław Urbańczyk, w swojej pracy „Trudne początki Polski” (Wrocław 2008).

1.00.18–1.02.41 Ale to był chrzest katolicki, to nie był chrześcijański, [...] Lechici czy Wandalowie, tak jak historia Izraela pokazuje, byli to równi sobie Ariowe […] Mieszko I był kapłanem, on był więcej niż królem, bo Lechici mieli swoich królów – miast, rejonów – tak jak w imperium rzymskim, tylko nie było tego pomazańca bożego. On jako kapłan władzę miał tylko poprzez poślubienie królowych […] a świecki ksiądz, czyli książę, dzięki poślubieniu królowej, władał państwem […] tak było u druidów w Wielkiej Brytanii [..]czy u Wikingów[…].

Pan Szydłowski myli wszystko! Zastanawiam się, czy w ogóle kontynuować mój komentarz. Po tym fragmencie można spaść z krzesła! On nie wie, o czym mówi, i co jest, po czym. I to już bez cudzysłowu. Myli pojęcia, sztucznie je rozdziela by dopasować wszystko do swoich bredni. Bo nie są to poglądy historiograficzne.
Tak na marginesie. Nie chcę niczego insynuować, ale sposób wypowiedzi Pana Szydłowskiego na tym nagraniu, może wskazywać na poważne zaburzenia psychiczne. A sam materiał powinien obejrzeć również biegły psychiatra. Odrzucenie wszystkiego, co możliwe, w tym autorytetów i prac naukowych, jest chorobą, a nie logicznym skonstruowaniem poglądów na błędnych założeniach czy błędnej tezie (jak w przypadku J. Bieszka). Pomimo, że ten człowiek przebywa od wielu lat w Kanadzie, nie usprawiedliwia to jego składni językowej, która jest fatalna. W swoich wypowiedziach gubi myśl, zbacza z tematu. Jego postać „wierci się” czy trzęsą mu się ręce. Wszystkie wymienione przywary kompletnie zaburzają zrozumienie sensu wywodu Pana Szydłowskiego. Wypowiedzi tego człowieka są urojeniami (bo inaczej nie da się ich nazwać), które polegają na zakłamywaniu historii i dogmatyki kościoła.

1.08.14–1.08.33 Jak jesteś oświecony i tak się zastanowisz: o kurwa! Żydzi? ... a co Ci Żydzi? Jeżeli wiesz, na przykład, że Chrobry i Mieszko, i wszyscy twoi przodkowie – Piast – że to byli żydzi, no ale to oczywiście wstyd, oni tego bandyty Jahwe nie czcili, oni czcili kosmos!

Nie dość, że Pan Szydłowski ma urojenia i jest perfidnym kłamcą, to na dodatek jest zwykłym chamem! Tacy prymitywni ludzie, nigdy nie będą mieli wstępu do poważnej i rzetelnej nauki.

1.18.25–1.19.01 Ja to w ogóle wiesz..., z bardzo katolickiej rodziny pochodzę. Wujo ksiądz, mój tata był w seminarium [...] Poszedł do seminarium, chłopak ze wsi był i wiesz, chciał studiować tutaj ten [...], ale jak zobaczył, co tam się w nocy dzieje, jak się chłopaki bzykają i później jeszcze go jakiś przełożony złapał za jajka, jak tym pierdolnął... (śmiech), to stał się z kolei komunistą [...].

Nie mam pojęcia, czy przytoczone fakty z życia rodziny Pana Szydłowskiego rzeczywiście miały miejsce. Nie będę z tym polemizował. Zresztą, co to ma wspólnego z fantazmatem Wielkiej Lechii?! Popadanie ze skrajności w skrajność jest oznaką choroby psychicznej.

2.12.46–2.13.15 Takie jest zamieszanie, jak uświadomisz sobie wszystkie te paradoksy [...] jak mam nie szanować żydów, jak oni byli moimi przodkami! Wtedy, kiedy wiesz... Lechia! Lechia, z której jestem dumny, właśnie nam, kurwa, ten katolicyzm wymazał [...].

Troglodyta (bo innego opisującego omawianą postać, a nie wulgarnego określenia nie można już użyć) Pan Szydłowski po raz kolejny forsuje swoje urojenia. Co on ma z tymi Żydami? Przecież Żydzi, to nasi starsi bracia w wierze. Nawet, jeśli do czasu „Vaticanum Secundum”, podczas Liturgii Wielkiego Piątku celebrans odśpiewywał „Módlmy się za perfidnych żydów”. Katolicyzm nic nie wymazał, bo nie było żadnej Lechii. Gdyby nie Kościół Katolicki, można przypuszczać, że plemiona polskie czekałby podobny los, co Wieletów i Połabian w XII wieku, którzy nie oparli się naporowi marchii Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego.

2.13.44 – 2.14.55 Jezus […] nie jest Chrystusem [...] On w Biblii nazywany jest Jezusem zwanym Chrystusem, [czyli] Jezus zwany słońce. Przecież on nie świecił! Ale połączenie Chrystusa ze słońcem, było tak długo, że nawet Sienkiewicz w czasie rozbiorów, a więc całkiem niedawno tak? Ludzie to jeszcze wtedy rozumieli [...] On opisuje, że przed Grunwaldem Maćko z Bogdańca ze Zbyszkiem poszli złożyć hołd, pokłonić się nie Jezusowi, tylko słońcu [...] i mają tu wszystko, kim był Jezus [Szydłowski wymachuje Pismem Świętym], jakie numery odstawiał, jakie tam kurwy z nim były [...] przecież ta Maria Magdalena była przecież prostytutką.

Eh… Sposób wyrażania myśli pokazuje, jaki z niego niebywały prostak. Mam następującą refleksję. Myślę, że on nawet źródeł nie czyta, co najwyżej przegląda, bo osoba czytająca źródła, nie popełniłaby takich błędów. Chcąc nie chcąc, wzrokowo zostaje coś w głowie. Resztę pozostawiam bez komentarza.

2.18.08 – 2.22.32 Mówią, że ooo! Kazimierz Wielki zbudował Polską murowaną, ceglaną zostawił, ale była drewniana. Ale jak to zrobił! On z całej Europy [...] pościągał żydów [...], a z katolikami nie mogłeś sobie dać rady, bo Jezus powiedział, że to grzech oddawać długi. [...] Żeby mieć pieniądz [...] ściągając żydów, ściągnął kasę, jak masz kasę, [to] zaczynasz ten... powstawać banki! [...]. Za pieniądze zbudował Polskę murowaną. Po za tym [..] on [Kazimierz Wielki] lubił czyste dziewczyny, dlatego kochał się w żydówkach! […] Jezus zabronił się myć [...], bo ważne żeby mieć ducha czystego [...].

Pan Szydłowski miesza odrobinę prawdy z całą masą swoich urojeń. W Polsce banki w XIV w.? Zgodzę się, że kantory w Niderlandach i we Włoszech. Ale, że w Polsce!? Tenże prymityw zza oceanu cytuje również sławną legendę o żydówce Esterze. Wszystko wskazuje, że została wymyślona przez Jana Długosza. Zresztą do tej legendy, prawa rości sobie połowa (przesada, dokładnie to kilkanaście) miast w Polsce (ponoć Estera miała pochodzić właśnie z ich miasta), wraz z wyśmiewanym w Internecie Radomiem.
Zaczadzony pseudoscholastyką umysł Szydłowskiego nie potrafi już tego przyjąć do wiadomości. Smutne, że człowiek może się tak ośmieszać, zamiast podjąć leczenie. Szkoda gadać, psuć klawiatury, marnować zasobów Internetu i kłopotać tuzów intelektu.
Z ponad 2-godzinnego wywiadu wybraliśmy jedynie cząstkę wypowiedzi Pana Szydłowskiego. Ten człowiek jest zdolny powiedzieć absolutnie wszystko. Gdyby okazało się, że na Marsie odkryto ruiny jakieś cywilizacji, Szydłowski stwierdziłby, że to pozostałości lechickich budowli.
Swoją wiedzę przekazuje w prostacki sposób. Z jego toku rozumowania wynika, że Polacy byli od zawsze i wszędzie. A każdy człowiek na świecie ma pradziadów z Polski.
Wypowiedzi Pana Szydłowskiego są szczególnie szkodliwe dla potencjalnych odbiorców. Wszelkie środowiska propagujące fantazmat Wielkiej Lechii powinni natychmiast odciąć się od działalności Pana Szydłowskiego, gdyż tylko pogrąża domniemaną zasadność ich argumentów w dyskusji.
Nawet Janusz Bieszk przy Pawle Szydłowskim wygląda jak poważny badacz. Ten pierwszy przynajmniej coś czytał, marnie, bo marnie, ale jednak. Drugi z kolei jest lechickim błaznem z urojeniami.
Na samym końcu kilka słów wyjaśnienia. Wulgaryzmy, które padają w tekście są wiernie zaczerpnięte z wypowiedzi zawartych na nagraniu z wywiadem Pana Szydłowskiego w serwisie „PorozmawiajmyTV”. Wszelkie epitety, choć są to stwierdzenia dosadne i dość kulturalne, jakie użyliśmy wobec Pawła Szydłowskiego, nie mają na celu obrazy jego czci. Są tylko i wyłącznie elementem charakterystyki stylu i jakości jego wypowiedzi.
Na sam koniec polecamy dobrą książkę, z którą warto się zapoznać. Będzie to stały punkt naszych wpisów. Dla zainteresowanych oraz chętnych do pogłębiania swej wiedzy na temat średniowiecznych dziejów państwa polskiego polecamy skrypt akademicki Jerzego Wyrozumskiego zawarty w pracy „Historia Polski do 1505” (wiele wydań, ostatnie Kraków 1989). Pozycja ta była wielokrotnie wznawiana i nie trudno ją znaleźć, nawet w mniejszych bibliotekach czy w popularnym serwisie aukcyjnym za stosunkowo niewielkie kwoty. W kwestii początków państwowości polskiej, do wymienionych już na łamach tego bloga prac Gerarda Labudy i Henryka Łowmiańskiego dołączamy książkę Przemysława Urbańczyka „Trudne początki Polski” (Wrocław 2008).

Acolitus et Doctore

Komentarze

  1. Kiedyś interesowałem się tym człowiekiem, to może trochę wyjaśnię:

    1. "W jaki więc sposób Szydłowski, zadeklarowany ateista, może traktować Biblię księgą objawioną i nie wierzyć w Boga, którego przez Pismo Święte poznajemy? Jest to sprzeczność sama w sobie."
    Paweł Szydłowski uważa, że wszystkie święte księgi zostały dostarczone ludziom przez obce cywilizacje, wielokrotnie wspominał o tym w swoich pierwszych filmach, kiedy interpretował Biblię (np. twierdził, że Izraelici nie osiedlili się po wyjściu z Egiptu w Palestynie, tylko w Indiach, a władcy starożytnych cywilizacji odwiedzali się używając wiman - latających statków).

    2. "Jeżeli wiesz, na przykład, że Chrobry i Mieszko, i wszyscy twoi przodkowie – Piast – że to byli żydzi, no ale to oczywiście wstyd, oni tego bandyty Jahwe nie czcili, oni czcili kosmos!"
    P. Szydłowski stwierdza również, że pierwotnie Żydzi czcili kosmos i dopiero pod wodzą Mojżesza zaczęli oddawać cześć Jahwe, który nie był bogiem, tylko "kosmicznym rozbójnikiem", który chciał przy pomocy Żydów nagrabić kosztowności.

    3. W dziesiątym nagraniu na swoim kanale p. Szydłowski stwierdza, że Stary Testament to opis podboju Eurazji przez Celtów, którzy są przodkami większości współczesnych narodów, w tym Polaków.

    4. P. Szydłowski uważa, że część Starego Testamentu to opis historii Lechii. Polacy mają być potomkami Wandalów, którzy byli tak nazywani od rzeki Wandy (Wisły).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. p. Szydłowski czyta jakieś dziwne przekłady tych tekstów, albo pali jakieś dziwne mikstury. Albo jedno i drugie. Przy tym co mówi nawet teoria o reptilianach wypada wiarygodnie, Necronomicon byłbym skłonny uznać za księgę historyczną. :)

      Usuń
  2. Gratuluje świetnego wpisu! Chcę również zwrócić uwagę na podejście Szydłowskiego do oglądających go i jego ortografii:

    Oto jeden z wielu komentarzy:

    Komentujący:
    ,,Adam i Ewa mówili po polsku? To wąż też musiał znać nasz język? Zatem Kain i Abel też? Życzę panu dużo zdrowia. Psychicznego..."

    Paweł Szydłowski:
    ,,Nie wem debilu czy zauważyłeś że ja ludzią czytam kroniki a nie głupoty z netu."

    ,,A słyszałeś debilu, że te kroniki dawno przetłumaczon z łaciny na Polski?"

    OdpowiedzUsuń
  3. Podziwiam pasję krytyczną, tylko czy takie bzdury zasługują, by poddawać je rzetelnej krytyce naukowej? Czy nie szkoda na to czasu? Szaleńców i tak się nie przekona, a nikt poważny w to przecież nie wierzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzetelne badania zawsze warto promować, po to, byśmy się za 10-15 lat nie obudzili w świecie, w którym Wielka Lechia została wprowadzona do podstaw programowych szkół, na uniwersytety, itp. Zdajemy sobie sprawę, że fantazmaty typu lechickiego powstały właśnie w wyniku słabej popularyzacji rzetelnej nauki, dlatego tym bardzie warto bzdury poddawać krytyce i merytorycznie je obalać.

      Usuń
    2. zgadzam się, że Szydłowski to fantasta, ale jego metodyka niczym nie różni się od rzetelnych badań naukowych "historyków" kreujących dzisiejszą wizję świata w czasach historycznych. Dla przykładu ustalenie, że chrzest Polski miał miejsce 14 kwietnia 966 roku jest tak samo prawdopodobne jak to co ględzi pan Szydłowski. Więc jeśli ktoś neguje Szydłowskiego to niech będzie obiektywny i potraktuje tak samo chrzest Polski, bitwę pod "Cedynią", bitwę na psim polu itp. Dziś usłyszałem na obchodach 72 lecia bitwy pod Pacynką o Długosiodle że w/g prof Henryka Samsonowicza wieś istnieje ponad 1000 lat. Na jakiej podstawie prof. wolno a Szydłowskiemu nie?

      Usuń
    3. Anonimowy, ale też ciężkie banialuki wypisujesz... Datę roczną chrztu Mieszka podają polskie roczniki, a Thietmar to w jakimś zakresie potwierdza, datą dzienna to domysł, hipoteza, bo w tym okresie najczęściej do takich wydarzeń dochodziło w Wielkanoc. Datę bitwy pod Cedynią też znamy z Thietmara... itd. itp.
      eczytam.blogspot.com

      Usuń
  4. Metodologia Szydłowskiego nie różni się od rzetelnych badań naukowych? Serio? Gratuluję wiedzy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Szydłowski w trzech punktach
    1. WOW
    2. hmm
    3. grr.

    Czyli najpierw jesteśmy zafascynowani jego tokiem myślenia, a potem zaczynamy sami myśleć i okazuje się że on bredzi.

    OdpowiedzUsuń
  6. Serio? Ja tam od razu mam etap trzeci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, w zasadzie to etap "Wow!" może wystąpić, w odniesieniu do wyobraźni, która te konfabulacje wytworzyła; etap "hmm" jako zastanowienie się, że ktoś w ogóle przeprowadza z ich autorem wywiad, i etap "grr" że znalazł się ktoś, kto te głupoty szkodliwe "puścił w eter".

      Usuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytam Was i nie mogę pojąć Waszej nietolerancji. Pan Paweł zaangażował się w temat lechicki, bo zaczął odkrywać informacje z kronik, o których NIKT nie informował, czy były prawdziwymi czy wymyślonymi. NIKT nie dawał i nie daje nam wyboru osądu! A chciałem Wam coś przekazać. Oglądałem ostatnio film pt. "Ciemne wieki" produkcji angielskiej - można go obejrzeć w każdej chwili - wyświetlany przez kanał "History". I co słyszę w komentarzu - 410 r.n.e. Wizygoci niszczą Rzym - Imperium upada. Mówią wpierw, że byli z PŁN-WSCH.EUROPY, a potem (cyt.) "dawni germańscy niewolnicy dziś (tj. ówczas - przyp.aut.) gnębili swych dawnych panów". Potem znów, że "GOCI byli bezlitośni". To jak i kto wreszcie? Dalej: chrzest Franków za Chlodwiga w 496 r. i korona królewska Franków, choć w tym samym roku walczył z Wizygotami i których wtedy wyparł znad Renu. (A co z pozostałymi plemionami Galii? - przyp.aut.). Potem nastał Karol Młot i Karol Wielki - jego wnuk, syn Pepina Krótkiego - pierwszy cesarz po Imperium Rzymskim. I uwaga: jego posiadłości w 800 r.n.e.: obszar dzisiejszej Francji, Niemiec, Belgii, Holandii, Szwajcarii, Austrii, Czech, POLSKI i częściowo Włoch! Spojrzałem do internetu - primo: przez trzy lata Karol dzielił władzę ze swoim bratem Karlomanem, który uzyskał w spadku Bawarię. Po 3ch latach ten zmarł i dopiero wtedy Karol Wielki wziął się za podboje (m.in.|Saksonii) i dotarł do Łeby i Soławy w 789 r.n.e. (tj. dzis. miasta Halle, Jena), Teraz w ciągu 46 lat panowania chce sprawić, by było jedno KRÓLESTWO (!) Cytuję "Podbiwszy nowe terytorium mieszkańcom daje łatwy wybór: chrzest lub śmierć. [...] Żeby usprawnić rządzenie podzielił kraj na 450 hrabstw (i obrzeżnych marchii - przyp.aut.). Gdzie ten podział u nas, do cholery? Ale co ciekawe w internecie piszą o maksymalnej rozpiętości państwa tak: dzisiejsza Francja, Holandia, Belgia, Austria, Szwajcaria, ZACH. NIEMCY, Płn. Włochy, Korsyka, Płn.-Wsch. Hiszpania i Baleary. TO JA SIĘ PYTAM GDZIE TA POLSKA, CZECHY I WSCH. NIEMCY z filmu? Dalej: "Ciągle był w rozjazdach. Rządził krążąc po kraju. [...] Jeżdżąc wzdłuż i wszerz państwa Karol Wielki postanowił obudzić ludzką kreatywność, którą skutecznie wytępiono przez parę wieków. W CAŁYM CESARSTWIE zbudawał sieć szkół królewskich, do których miała dostęp zdolna młodzież z różnych klas społecznych." (?????? Gdzie, w Polsce?) [...] W 800 r. [...] jego osiągnięcia miały poczesne miejsce w dziejach Europy. W Boże Narodzenie w Bazylice Św. Piotra sięgnął po ostatnie trofeum. Jeden z jego biografów twierdzi, że gdy wszedł do bazyliki tego dnia, nie miał pojęcia, że będzie koronowany na CESARZA i że później żałował tego aktu. Ale czy to możliwe, żeby nie wiedział, co się święci?" (Leon III został wybrany w 795 r. powiedzmy pod wpływem Karola Wielkiego, któremu papież przesłał symboliczne klucze do Rzymu na znak podporządkowania). 793 r. - napad Wikingów na Anglię (Wyspa Indisfarne). Cytuję dalej: Nikt kto pływał na Morzu Północnym nie spodziewał się ataku, piraci grasowali w kanale (chyba cieśninach - przyp.aut.), ale nigdy tak daleko na północy. [...] Rabusie przypłynęli ze Skandynawii. PRZELUDNIENIE zmusiło młodych mężczyzn do wypłynięcia w morze w POSZUKIWANIU ŁUPÓW I PRZYGODY. (debile - przeludnienie w Skandynawii, i albo to albo grabież!) W 866 r. Wikingowie zdobyli królestwo Nortumbrii. Nie chcieli już łupów. Przyszli zająć ziemię". (Acha, to teraz 70 lat po nie mogli się już pomieścić! - przyp. aut.). 899 r. "odpłyną szukać nowych miejsc do napadów" (Europa Zach., Italia, nawet Persja, ale nie tereny Polski! Uff, ale gwoli zakończenia - czy nie ma racji Pan Szydłowski? Są wyrafinowani debile nie tylko w szkołach, ale nawet wśród twórców filmów dokumentalnych! Pozdrawiam Jacek Grap. PS. Panie Pawle - jakyak@outlook.com bo mam pewną propozycję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli ktoś powwżnie traktuje kanał History to jest równie niezrównoważony co Szydłowski. Swego czasu wszedłem z nimi w polemikę na ich własnej stronie na facebooku. I przyznali mi otwarcie, że ich programy to programy rozrywkowe (sic!), które jedynie w niewielkim stopniu nawiązują (nawet nie bazują, NAWIĄZUJĄ) do historii. Czegóż jeszcze chcieć?
      Pozdrawiam, Grzesiek

      Usuń
    2. Dziękuję Panie "Anonimowy" (cyt. "...wszedłem..."). Sprawa pańskiej polemiki to też rzecz niepewna, o której nic nie wiemy i możemy przypuszczać, że była wulgarna. Prawda? Sądzę, że nie mogli Panu tak odpowiedzieć, bo ludzie przestaliby oglądać ich program jako niewiarygodny. A jeśli nawet, to dlaczego ludzie śmiejący się z Pana Szydłowskiego nie traktują jego programów jako kabaretowych? Byłoby wszystko OK. Prawda? Chciałem tylko powiedzieć, że ani np. Pan Zygmunt Gloger ("Encyklopedia Staropolska", ani Pan Oskar Kolberg (zebranie twórczości ludowej, muzycznej naszego narodu, "Przysłowia") nie mieli wykształcenia w kierunkach swoich pasji. To co, mamy nie wierzyć hasłom z tejże encyklopedii lub napotykając nam nieznane powiedzenia, przysłowia mamy traktować je jako zmyślone przez autora? Ach, i jeszcze co do cytatu Pana "Anonimowego": Ciekawe te wypociny. Może czas żeby Polacy pisali swoją historię a nie osoby w których słowiańskiej krwi nie ma Wcale!!!
      W/w autorzy mieli nazwiska niemieckobrzmiące, ale Gall "Anonim" to też nie polskie... Prawda?

      Usuń
  9. Pan Szydłowski może i czyta źródła, ale "Krzyżaków" z całą pewnością nie przeczytał. Scena, w której Maćko i Zbyszko przed bitwą pod Grunwaldem kłaniają się słońcu jest tylko w filmie. W książce jej nie ma.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie.
      Zdanko powalające
      "On w Biblii nazywany jest Jezusem zwanym Chrystusem, [czyli] Jezus zwany słońce."
      Potrafi ktoś to wytłumaczyć ?

      Usuń
  10. Ciekawe te wypociny. Może czas żeby Polacy pisali swoją historię a nie osoby w których słowiańskiej krwi nie ma Wcale!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja go sobie pooglądałem i doskonale wiem, że ten facet pierdoli bardziej niż w burdelu. Jak interesuję się historią od 10 roku życia a teraz mam 16 i porównując sobie kroniki i to, co pieprzy P. Szydłowski czy P. Bieszk z zapiskami w kronikach i innych dostępnych źródłach historycznych widać tak zatrważające odstępstwa, że ja nie wiem, jak oni mają czelność powoływać się na jakiekolwiek kroniki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielisławie II Śmiały - drobna a istotna uwaga: słownictwo pewnego rodzaju powagi a męskości nie dodaje.
      Zainteresowania z ostatnich 6 lat są cenne, niemniej to dopiero początek drogi.

      Usuń
    2. Szydłowski to szaleniec nie mający nic wspólnego z tzw. turbosłowianami

      Usuń
    3. Ale jakoś większość zwolenników fantazmatu Wielkiej Lechii się na niego powołuje.

      Usuń
  12. Wielka Lechia nie koniecznie musi miec cokolwiek wspolnego z geografia.
    Tak Jak Wielkopolska.

    Informacje jakie Pan S podaje, sa interpetacja i maja swoje oparcie w zrodlach.

    Dzisiejsz historia jak i jej wczesniejsze wersje sa pisane na zamowienie, i bazuja na wybiorczych zrodlach, ktore propaguja i podtrzymuja pewna mysl przewodnia.

    Dlatego, stada naiwnych baranow wierzacych w rzetelnosc historycznych opracowan i integralnosc i szczerosc ich pisarzy, becza jak tylko sie okaze ze nie wszystkie zrodla, sa brane pod uwage, ze wszystkie opinie sa tylko tym, interpretacjami i opiniami opracowanych na wybiorczych faktach. Tak by opoblikowac ksiazke i zeby sie ona sprzedala to musi byc jakas mysl przewodnia.

    Na co komu byloby nowe wydanie o tej samej tresci?

    Wiec, jezeli ktos zbiera zrodla, czyta, uczy sie, interpretuje i rozwija wizje jakies i skleca jakas wersje wydazen i tworzy historie uzywajac thej wiedzy... to powiem: dziekuje, ciekawe, nawet jak wielka lechia nie istniala, to chociazby laczenie Ascomanii z Popielidami jest ciekawa teoria sama w sobie.

    Bo jak dla mnie pomiedzy Suevi i Suebi i Slavi jest bardzo jednoznaczna zbieznosc, chociaz ktos kiedys bez podstaw, historycznych po mimo ze zamieszkiwali te same tereny , stwierdzil ze musz byc inni i rozni, i ze skoro zostali wymienieni przez rzymian to niemcy a jak nie to nie niemcy...

    Pierdoly....kazdy profesorek musial zaproponowac cos nowego by zostac profesorkiem. inaczej nic nowego nie wnosi do wiedzy, a wiec skoro jest scisle okreslony zasob danych/zrodel, to juz dawno powinna byc jedna scisle opracowana historia/interpretacja bazujaca na wszelkich "faktach".
    Ale historia, wyprodukowla sobie narzedzie do oceny "prawdziwosci faktu" historycznego... kiedy iles tam "autorytetow" zaglosuje nad wiarygodnoscia zrodla to bedzie moglo dowolnie dostosowywac "fakty" do wybiorczych hipotez wydazen.
    I koniec z szczera ocena stanu rzeczy w histori polskiej.

    Niech Pan PS wykazuje dziury i proponuje hipotezy w naszej historiografi jak najdluzej.





    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A coś z sensem?

      Przedni bełkot. Czego tu nie ma...
      1. Mylenie historii jako nauki z propagandą i polityką. No brawo. Z pojęć niedostateczny. I jeszcze podszycie typowym "zwycięzcy piszą historię" ukrytym w wytrychu "pisania czegoś na zlecenie". Spiski wszędzie. Z myślenia też pała.
      2. Wybiórczo dobrane źródła. Ze znajomości warsztatu pracy nad źródłami i metodologią ich badania również pała. Wykorzystujmy wszystko! Nawet coś, co nie jest w ogóle powiązane, np. do dziejów Bolesława Chrobrego analizujmy źródła japońskie z okresu Meiji. Akurat się z nich dowiemy więcej.
      3. Beczy to Szydłowski, bo wychodzi na to, że jest niezłym kłamcą i oszustem, który nie zarobi na swoim gniocie tyle, ile by chciał. Dzięki takim wpisom.
      4. Z wyobrażenia o nauce i historykach, standardowo - pała. Urojeniom mówię stop. Zmień dilera, albo pójdź na studia historyczne, zetknij się z tym środowiskiem "na żywca" a nie przez czytanie i oglądanie wypocin Bieszka czy Szydłowskiego, bo oni sami nie wiedzą, jak uprawianie nauki i naukowcy wyglądają. No, chyba że puszczą sobie brednie o kosmitach w Discovery, to zobaczą paru kretynów z Ameryki, którzy szukają ufoludków w kręgach zbożowoch.
      5. Szydłowskiego interpretacje nie są oparte na źródłach, tylko na jego urojeniach o tych źródłach i manipulacjach, których dokonuje, by zgadzały mu się z wizją, teorią, urojeniem. Ale tak to już jest, jak się nie ma pojęcia o metodologii i krytyce tekstu źródła z epoki. Robi więc to, co zarzucasz ponoć historykom. Pała z logiki.
      Ocena ogólna - pała. Czyli typowy turbosek próbuje coś zwojować, a jak się odezwie, to potwierdza tylko jedno. Że jest debilem i nieukiem.

      Usuń
    2. 1. Prosze bardzo, Historia Popularna jest uzywana i byla jako narzedzie w budowaniu swiadomosci spoleczenstwa, zwlaszcza w Polsce ostatnich 60 lat.
      Czy zgodzisz sie czy nie ?

      2.
      a. Czy w ksiazkach (szkolnych) Historycznych mamy podane wszelkie znane fakty tak aby uczen, student mogl ocenic wartosci merytoryczna oficjalnie propagowanej wersji wydazen?
      Tak czy Nie?

      b. Czy jest tylko podana oficjalna interpetacja propagujaca pewna teorie, przy uzyciu wybiorczych przykladow?
      Tak / Nie ?

      c. Warsztat:
      Tak jak najbardzie, szukacie sladow oddzwieku jakis analizowanych wydazen w literaturze napisanej przez kogos innego niz orginalny pisarz (czytaj domniemany autor). Im bardziej odlegle od kregu kulturowego tym lepiej, jak juz w podobnym przedziale czasowym to jeszcze lepiej a jak istnieja zbieznosci w detalach, inna reka, inny jezyku to naj naj lepiej.
      Ile wydarzen (faktow) jest uzyte do zarysowani historii polski ?
      Ile wydazen stanowiacych podstawy do rysowania sredniowiecznej historii polski albo samego chrztu ma odzwiek (jest potwierdzone, zweryfikowany) w wiarygodnych i niezaleznych weryfikowalnych zrodlach najlepiej majacych niewiele wspolnego z kregiem kulturowy, i jaki stanowia one procent calosci?
      Ciekawi mnie tez ze niektorzy kronikarze opisujacy historie, albo sa totalnie nie wiarygodni, albo tylko czesciowo, albo sa uznanymi przykladami objektywizmu w relacjonowaniu rzeczywistosci z np przed 300 laty przed ich narodzeniem...
      A jezeli chodzi o rzetelnosc historykow, to czy nie powinni oni zaczac od zrewidowania wszelkich dostepnych zrodel, zweryfikowania prawdziwosci orginalnych zalozen, tlumaczen, interpretacji? Wedle dostepnych technologii i wiedzy?
      Nie kochany, przepraszam, ale nie pieprz glupot o integralnosci warsztatu pracy nad zrodlami, bo wiekszosc to jest umowna sprawa, a zrodla sa czesto przeinterpretowywane, a dziury w narracji wypelnione jakas uproszczona wizja typowych zachowan przedstawicieli tamtych dni, tak aby jakos to sie trzymalo logicznie kupy.
      Historia, to nie jest nauka scisla, i nie wciskaj kitu o warsztacie bo jak znajdziesz inskrypcje to albo ona ci dosadnie powie ze to jest to, albo bedziesz dywagowal i interpretowal.
      Mowiac o nauce, Tutaj to ja bym pokusil sie o uzycie sztucznej inteligencji do przeanalizowanie wszelkich zcyfryzowanych tekstow historycznych i wyprodukowania modeli zcalonej historii swiata, z wyliczeniami prawdopodobienstwa zaleznosci pomiedzy opisami wydazen w dostepnych zrodlach, uzywajac logik jakie sa specyficzne dla kregow kulturowych, ktore wyprodukowaly zrodla uzyte w modelu (aby stworzyc slownik znormalizowanych pojec) , logik wytrenowanych na nowozytnych(weryfikowalncych historiach) specyficznych to kregu kulturowego.
      Modele nanosimy na os czasu i przestrzeni.
      Nastepnie takie modele nalozone na siebie pomoga oszacowac zbieznosc i wytypowac najbardziej prawdopodobny ciag wydazen.
      ( to jest uproszczenie, ale jak najbardziej WYKONALNE cwiczenie)

      3. Nie wiem i nieznam pana Szydlowskiego wiec nie znam jego motywacji, nie chce komentowac takiego TWOJEGO BECZENIA na temat kogos innego, kogo pan nie zna, tym samym poprzez takie skroty myslowe,podwazajac wlasna integralnosc i swoich argumentow.

      4. Sumeryjczycy, bardzo szczgolowo i bez wyolbrzymiania opisali wszelka wiedze na temat swojej histori, ale to jest odrzucane jako jakas fikcja... dlaczego?
      Bo nie miesci sie w glowach? Bo podwaza jakies fundamentalne urojenia i truizmy? Czy nie ma pokrycia w niezaleznych zrodlach?
      Moze byc prawda, a moze nie byc... Ja nie wiem... nie czytalem w orginale i nie tlumaczylem sam.
      Czy jako historyk mozesz powiedziec ze jezt to fikcja? Wykazac naukowo uzywajac warsztatu historyka?

      Usuń
    3. 5. Nie wiem czy on naciag fakty, czy nie.
      Pytanie: Jaka jest oficjalna pozycja historii na temat np „falszywych chrzescijan”, czy chrzescijanstwo istnialo na terenie Polski przed chrzestem, czy nie? I kim byli „falszywi chrzescijanie” , raczej nie poganami?
      I jak sa te “historie” interpretowane w oficjalnej histori ?
      a. Naciagane?
      b. przemilczane?
      c.przeinterpretowane?

      Problem tzw Historykow Naukowych s Panem PS jest nastepujacy:
      Wy „naciagacie” , fakty na mala skale tu i tam wedle jakiegos psuedo naukowego rygoru gdzie gremium kilku „Naukowych” nie omylnych autorytetow.
      A On, wali na calego z grubej rury robiac to samo co wy, tylko ze jego rygor moze byc nawet rzetelniejszy, chociazby dlatego ze on idzie do zrodel, i np oferuje nowe tlumaczenie w switle innych jezykow, a wy opieracie sie na przedawnionym oficjalnie zaaprobowanym tlumaczeniu jakiegos autorytetu z okresu drewnianego liczydla, bo miedzynarodowemu gremium tych nieomylnych autorytetow wlasnie tak pasuje...

      Musze powiedziec ze ja nie wierze w turbo slowianskosc czy jak kto tam woli, natomiast, bardzo mniej pasjonuje wlasnie okres przelomu starozytnosci i noworzytnosci do 14 wieku ne i kwestie demograficzne na terenie Europie i ziemiach dzisiejszej Polski i Niemiec itp.
      PS szpera i snuje swoje wizje, jak cos mnie zinteresuje moge zanurkowac i zweryfikowac jakis fakt/pseudo fakt / poszlake/ proponowana interpretacje.

      Co ciekawe to jedyne co ja tu robie, to bronie tutaj nie teorii pana PS, ale tego ze nawet jak w sposob merytoryczny zostana one kiedys obalone (chociaz nikt nie podja jeszcze merytorycznej polemiki z nim) to on wiecej robi dla histori niz wy wszyscy „naukowi” historycy, darmozjady i apologeci dlugoszowi przez ostatnie 70 lat...
      A wiesz dlaczego?
      Bo przynajmniej taka debata prowokuje myslenie i wymaga od was konkretnych kontr-argumentow, ktore w porownaniu z jego argumentacja beda doslownie bazowaly na tej samej, albo bardzo podobnej metodzie..
      Aha, jeszcze jedno, Poziom twoich argumentow jest tak niski ze wyzywajac, ponizajac innych ludzi, poswiadczasz o braku jakichkolwiek argumentow i o swojej jakosci jako o czlowieku.
      Jezeli najleprzym twoim argumentem z lenistwa jest nazywanie kogos debile i nieukiem, zamiast jako humanista podzielic sie wiedza, i pokazac ze ty jako prawdziwy historyk mozesz obalic falsz amatora poprzez merytoryczna wartosc swoich argumentow na kilku dobrych przykladach, to naprawde kiepsko jest z fakultetem historii.
      Mam nadzieje ze nie uczysz nikogo po szkolach...




      Usuń

Prześlij komentarz