Dyskusja o mitach tożsamościowych w Toruniu. Relacja ze spotkania

2 marca 2019 roku na zaproszenie stowarzyszeń rodzimowierczych „Kałdus” i „Żertwa” wziąłem udział w spotkaniu poświęconym mitom tożsamościowym w naszej historii. Wydarzenie odbyło się w toruńskim domu kultury „Kulturhauz”.
Długo zastanawiałem się od czego zacząć ten tekst, bowiem działo się dość sporo. Przede wszystkim pozytywnie zaskoczyli mnie organizatorzy i zgromadzona publiczność. Przyjmując zaproszenie byłem gotowy, że spotkanie zakłócą wyznawcy Imperium Lechickiego oraz inni fanatyczni turbosłowianie, zresztą sam Paweł Szydłowski wezwał swoich zwolenników do przyjazdu do Torunia, aby zadać mi „merytoryczne” pytania.
Ku mojemu zdziwieniu spotkanie przebiegło w kulturalnej atmosferze, przy dobrej frekwencji ok. 30 osób. Niestety turbosłowiańskie trolle nie ujawniły się (bądź nie przyszli), a szkoda bo na początku spotkania otrzymali możliwość zabrania głosu. Z pewnością sobotnie spotkanie było niezwykle inspirująca dyskusją. Sporo dowiedziałem się o samych rodzimowiercach, ich podejściu do tematu turbosłowiańszczyzny. Wniosek ze spotkania jest prosty: nie ma znaku równości między rodzimowiercami a turbosłowianami. Oczywiście środowisko rodzimowiercze jest zróżnicowane pod wieloma względami i pewno w każdej grupie znajdzie się osoba uznająca Wielką Lechię za fakt historyczny, cieszmy mnie jednak, że choć część tej społeczności dostrzega problem pseudonauki lechickiej.
Pytania które się pojawiły były różne, czasem wykraczały moje kompetencje, pomagała publiczność, momentami dyskusja była bardzo żywa. Możecie zresztą sami ocenić jak wyszło spotkanie, zachęcam do odsłuchu zapisu z dyktafonu, które w formie podcastu udostępniłem na platformie SoundCloud. Bezpośredni link kliknij TUTAJ, na końcu wpisu zamieściłem moduł do odtworzenia podcastu na blogu.
Na koniec chciałbym podziękować za zaproszenie, udział, pytania i głosy w dyskusji. Szczególnie dziękuję Patrykowi Hudziakowi a.k.a. Pietji Hudziakowi, który wyszedł z inicjatywą spotkania oraz za oprowadzenie po ciekawych miejscach w Toruniu.
Przy okazji jeszcze jeden komunikat. Jak pewno niektórzy zauważyli, na blogu przestały pojawiać się nowe teksty. Związane jest to z pracami nad książką opisującą zjawisko fantazmatu Wielkiej Lechii. Niestety pisanie się przeciąga, jednak mam nadzieję, że wrócę do systematycznego blogowania już wkrótce.

(aw)

Komentarze

  1. Cóż, oczekuje z niecierpliwością na tę publikację ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Również czekam na publikację.

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam,
    Chciałem pana prosić o pomoc w wyborze książki, która jest w pewnym sensie pigułką historyczną dotyczącą historii Polski.
    Nie jestem historykiem, mam małą wiedzę na ten tematy historyczne, a chciałbym dowiedzieć się podstaw, włączając czasy przed rokiem 966.
    Bazuje na recenzjach, na osobach które mają większą wiedzę w tej materii ode mnie. Ostatnio chciałem kupić pewną książkę, ale artykuł na pańskim blogu mnie od tego zniechęcił.
    Czy są również kanały na youtube, które zajmują się historią i mógłby je pan szczerze polecić?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzień dobry, to zależy co dokładnie Pana interesuje, jeśli chodzi o syntezy dziejów Polski całościowe to polecam Stanisława Szczura, Jerzego Wyrozumskiego (nieco leciwa już praca, ale najlepsza "piguła" jeśli chodzi o początki Polski), Mariusza Markiewicza, a jeśli chodzi o XIX wiek to Andrzej Chwalba. Natomiast XX wiek - Czesław Brzoza. Jeśli z kolei chodzi o zagadnienia bardziej szczegółowe to polecam Joannę Przeł (mity tożsamościowe). Z kolei z archeologii wczesnośredniowiecznej prace Andrzeja Buko. Ponadto warto zapoznać się z pracami Krzysztofa Pomiana (Przeszłość jako przedmiot wiary, Przeszłość jako przedmiot wiedzy). Polecam również gruby tom "Archeologia o początkach Słowian" są tam nie tylko artykuły naukowców, ale przede wszystkim dyskusje pomiędzy przedstawicielami różnych dyscyplin naukowych (akurat historycy są tu w mniejszości). Co jeszcze... myślę, że prace Jerzego Strzelczyka zwłaszcza "Mity, podania i wierzenia dawnych Słowian", może coś od Samsonowicza O historii prawdziwej. Mity, legendy, podania jako źródło historyczne", może Kazimierz Jasiński "Rodowód pierwszych Piastów".
      Podaje dużo prac na pograniczu podręczników, prac naukowych, a książek popularnonaukowych. Jak jeszcze przyjdzie mi jeszcze coś do głowy to dopiszę. Chyba, że miałby Pan jakies swoje typy, to proszę również podać.
      Jeżeli chodzi o historię na YT, to właściwie jedynym kanałem który mogę szczerze polecić to "Ciekawe historie", ale kanał traktuje wyłącznie o czasach współczesnych (XX wiek).

      Usuń
  4. Interesują mnie głównie lata 966(oraz przed rokiem 966)-1989
    Myślałem o tej publikacji. http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4290851/dzieje-polski-opowiedziane-dla-mlodziezy
    Co pan o tym myśli?
    Dziękuje za polecenie kanału na youtube.

    OdpowiedzUsuń
  5. Inne pozycje o których myślałem to:
    http://lubimyczytac.pl/ksiazka/6738/historia-polski-sredniowiecze (tę książkę miał pan na myśli?)

    http://lubimyczytac.pl/ksiazka/78897/boze-igrzysko-historia-polski

    http://lubimyczytac.pl/ksiazka/31817/gdyby-calkiem-inna-historia-swiata-historia-kontrfaktyczna

    http://lubimyczytac.pl/ksiazka/79078/historia-polski-do-1864-roku

    http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4812752/historia-polski-1914-2015

    Te wymienione tutaj podałem głównie dlatego, że mam je prawdopodobnie dostępne od ręki w bibliotece.
    Co pan o tym myśli?
    Najbardziej zależy mi na prawdzie tylko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, o te pozycje mi chodziło . Jak najbardziej czytać.

      Usuń
  6. Oczywiście inicjatywa na +, ale w jednym mi się da dyskusja w Toruniu nie spodobała: z taką energią i brakami w wiedzy nt. stanu badań nad etnogenezą Słowian ewentualna "debata" z Białczyńskim czy którymkolwiek z turboleszków mogłaby się zakończyć kompromitacją pana Wójcika. Dlaczego? O Prypeci mówił ostatnio Kossina albo któryś z jego następców, dzisiaj mówienie że Słowianie przyszli z bagien Prypeci to już wstyd dla tego co takie rzeczy opowiada i znak że czemprędzej powinien zaktualizować dane w mózgu. Obrona tej czy innej opcji OK, stanowcze NIE dla tak drętwej obrony ortodoksji po jednej tylko stronie "sporu". Narażacie się na naprawdę tęgie cięgi, jeśliby kiedyś doszło do konfrontacji Białczyński-Wójcik, uwierzcie mi. Wciągnie was nosem i nawet tego nie poczuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niech się Pan nie martwi o moje dane w mózgu :D Akurat to o czym Pan pisze wyciąga Pan z kontekstu, bo była to aluzja do tego co twierdzą Turbosłowianie, ale może faktycznie źle to zabrzmiało i być może powinien być szerszy komentarz, tylko że ja nie przyjechałem do Torunia z referatem naukowym, ale raczej na luźny zagajnik.
      Od ponad 2 lat czekam, żeby Białczyński wciągnął mnie nosem :)

      Usuń
    2. Zabrzmiało to jakby A. Wójcik uważał, że Słowianie gdzieś tam z tej Prypeci przybyli. Chyba bronicie czegoś przeciw turbosom tylko dlatego, że "inaczej pisało w książce". Niestety ale tak się nie da wygrać debaty nawet jakby kiedyś coś takiego się stało, bo Białczyński, Leszczyński nawet jak popełniają masę błędów to jednak "badacze" z pasją, oni tworzą jakąś wiedzę (nawet jak jest nieprawdziwa), a wy tylko pokazujecie na podręcznik sprzed 30 lat i mówicie: "O, patrzcie, tu jest napisane inaczej. Nie macie racji". Tak to z boku wygląda, ajm sorry.

      Usuń
    3. Wyciąganie z kontekstu, Ajm sorry.

      Usuń
  7. Dziękuje za wskazanie mi pewnej ścieżki, za merytoryczny komentarz oraz za poświęcony czas w stosunku do mnie.
    Pozdrawiam i życzę powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @anonimowy
      // oni tworzą jakąś wiedzę (nawet jak jest nieprawdziwa) //
      Historia jest nauką czyli musi mieć oparcie
      o jakiś naukowy warsztat badawczy .
      Wspomniani tu amatorzy prezentują
      "historię życzeniową " czyli jedynym motorem
      ich "pracy badawczej" jest megalomania
      Nie ma żadnego sensu w jakiejś
      "nieprawdziwej wiedzy " , t zn ten sens by nawet mógł być
      ale tylko przy wyjaśnieniu ,że ta "nieprawdziwa wiedza"
      ma charakter rozrywkowy , służy zabawie
      a nie ,że zmierza do rewizji historii.

      Usuń
    2. // oni tworzą jakąś wiedzę (nawet jak jest nieprawdziwa) //

      Kogo masz na myśli?

      Usuń
    3. Historyk (zawodowy)16 marca 2019 13:28

      Jaką niby wiedzę turbosłowian? Oczywiście można zbudować dom z zapałek, ale taki dom prędzej czy później się sam zawali. W badaniach nie chodzi o tworzenie dla samego tworzenia jakieś wiedzy...

      Usuń
  8. Wojciech Paszyński wydał książkę o Wandalii. Widziałem na blogu krótką notkę o jego poprzedniej pracy. Czy Pan ją czytał? Czy to szurstwo? Bo nie wiem, czy to nie jest czasem pierwszy dyplomowany historyk, którego uwiodły współczesne brednie wielkolechickie.

    Link: https://ksiegarnia-armoryka.pl/Wandalia_Najstarsza_wizja_pradziejow_Polski_Wojciech_Paszynski.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wandalia Paszyńskiego to bardzo krótki szkic, mogę polecić. Nie, nie spokojnie. Paszyńskiemu można wiele zarzucić począwszy od megalomanii: na anglojęzycznej wikipedii stworzył swój własny biogram okraczony fotkami na schodach, w muzeum, etc. polecam samemu zobaczyć https://en.wikipedia.org/wiki/Wojciech_Paszy%C5%84ski
      Książka sama w sobie nie jest zła, bo krótka i raczej o charakterze popularnonaukowym. Nie uwiodły go mity lechickie, wręcz przeciwnie w swojej narracji ex cathedra stwierdza, że nie chce być "pomówiony" o nobilitowanie bzdur lechickich co moim zdaniem jest błędem. Napiszę recenzję z książki Paszyńskiego "Wandali" i jego wcześniejszej pracy "Sarmaci i uczeni" - tej pracy nie polecam, bo książkę możemy zawęzić do następującego wniosku: ego, ego, ego, ego, ego, ego autora.

      Usuń
  9. Historyk (zawodowy)16 marca 2019 13:26

    Jestem historykiem, który dopiero niedawno dzięki blogowi Pana Wójcika poznałem problem Wielkiej Lechii. Jeśli można chętnie odniosę się do Pani z nagrania, która studiuje folklorystykę. Błędnie rozumie demokratyzację nauki, a raczej jej skrajną odmianę. To nie chodzi o to, że ktoś komuś zabrania wierzyć z Wielką Lechię. Bo jeśli uznamy, że wiara jest czynnikiem determinującym ludzką działalność, to wówczas należałoby uznać, że UFO istnieje, piramidy zbudowali kosmici, szczepionki są złe bo zabijają geny... i traktować jako równouprawnione tezy z wynikami i metodami naukowymi. Taka demokratyzacja doprowadzi do kompletnej intelektualnej anarchii. I tu jest problem. Ta Pani patrzy wyłącznie na problem ze swojej perspektywy, zapominając, że ludzie nie mają wiedzy historyka, archeologa, genetyka, etc. A to, że wierzą w bzdury i wyssane z palca państwo lechickie powoduje, że sami się ośmieszają. Czy to jest racjonalne, by wierzyć w to, że Słowianie byli w raju, wynaleźli koło, a zamki krzyżackie były budowane przez obce cywilizacje? Ci ludzie sami się ośmieszają.
    To właśnie nauka pozwala nam zweryfikować pewne twierdzenia u dowody. Jeśli więc ktoś uparcie twierdzi, że było inaczej, jego sprawa. Tylko niech nie twierdzi przy tym, że historycy ukrywają jakieś źródła, dowody, czy kłamią w podręcznikach, bo jakoś żaden z nich po pierwsze nie czyta co jest w tych złych podręcznikach, a po drugie nikt od tych wyznawców nie chce się skonfrontować z naukowcami, co pokazało to spotkanie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawy byłby wątek agenturalny w całym tym ruchu newageowym "Grand Lechina Empire". Im bardziej przysłuchuję się filmikom pana Nosala i komradów, tym wyraźniej widzę kremlowską mordę za tym wszystkim. A Cz. Białczyński chociaż pozuje na tępiciela wszystkich agenturalnych wpływów i patriotę polskiego czystej wody, to naprawdę prowadzi tablicę ogłoszeń dla portali sterowanych z Moskwy albo Petersburga. Nie mam dowodów, ale orzechy przeciw dolarom, że kilku tych panów regularnie dostaje instrukcje od agentów albo słupów GRU i ma przelewy nie wiadomo skąd.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz